Polska ma ponieść koszta polityki zachodnich mocarstw, które przez stulecia bogaciły się na eksploatacji Afryki i Bliskiego Wschodu. Dość to zastanawiające, że mamy przyjąć tyle samo imigrantów, ile narzuca się też Hiszpanii. Oczywiście uważam, że polskim zobowiązaniem jest imigrantów przyjąć, nie ważne czy chrześcijan, czy muzułman, ale jednak niech każdy płaci swoje rachunki na arenie międzynarodowej. Czy Polska prowadziła politykę kolonialną w Syrii, albo w Północnej Afryce? Nic mi o tym nie wiadomo. Europa robi nas w przysłowiowe "jajo". I jeszcze śmią Polsce wygrażać, że czekają nas jakieś formy sankcji na wypadek, gdybyśmy nie przyjęli takiej liczby imigrantów, jaką nam Europa narzuca. Może niech Francja, Anglia, Hiszpania i Włochy, zajmą się teraz "swoimi imigrantami" z narodów, które grabili przez setki lat bez naszego udziału?
Polski Blog Polityczny
Blog obiektywnej informacji o sytuacji społecznej, politycznej i gospodarczej w Polsce
środa, 9 września 2015
piątek, 28 sierpnia 2015
Immigracyjne zobowiązanie
Obserwujemy narastające napięcie w Europie związane z tzw. problemem imigrantów, szczególnie pochodzących z Afryki i innych zdestabilizowanych rejonów na przykład na Bliskim Wschodzie.
Mam nieodparte niczym wrażenie, że medialne pompowanie tematów związanych z imigracją to preludium do zamknięcia granic na Starym Kontynencie. Jeśli w ten sposób tylko da się odseparować od coraz cięższego położenia Rosji i jej sąsiadów. Efektem będzie dalszy wzrost napięć międzynarodowych.
Nie zważając na sytuację międzynarodową Polska powinna nadać ton grze. Przyjmijmy imigrantów, ale zbudujmy dla nich odpowiednie ośrodki w których będą mogli oni kontynuować edukację dzieci w językach ojczystych i według ich programu szkolnego, jednocześnie postarajmy się włączyć w proces obsługi w takich ośrodkach, jak największą rzeszę ludzi dorosłych spośród grup imigranckich. Dobry przykład Polsce dała w 1944 r. Nowa Zelandia przyjmując ponad 700 polskich dzieci. Tak małe wtedy Państwo poradziło sobie z tak wielką grupą imigrantów spoza swego własnego kręgu kulturowego (przecież my, to nie Anglosasi). Dlatego warto byśmy ten problem przemyśleli. Uważam, ze Polska jest w stanie przyjąć kilkadziesiąt tysięcy imigrantów, ich pobyt powinien być czasowy i wiązać powinien się z możliwością powrotu do ojczyzny, kiedy tam ustabilizuje się sytuacja. Przyjąłbym też ewentualność pozostania dla niektórych imigrantów, którzy chcieli by się poddać dobrowolnej asymilacji z polską kulturą, tego bym nie wykluczał. Polacy, polskie dzieci, wielokrotnie korzystały z gościnności innych krajów w przeszłości, naszym moralnym zobowiązaniem jest umiejętne zorganizowanie akcji przyjmowania imigrantów.
niedziela, 1 lutego 2015
Konsumeryzm a wojna
Nie brakuje informacji, z tego co widzę przede wszystkim w mediach polskich sugerujących jakoby istniał związek pomiędzy zapaścią gospodarczą (w perspektywie neoliberalnego kapitalizmu), a zdolnościami do ataku ze strony Rosji.
Mylnym jest to pogląd, według którego zdolności bojowe Rosji zmniejszają się wraz z procesem odcinania jej od światowych rynków finansowych i w związku z sankcjami wycelowanymi w oligarchów i aparat państwowy Federacji Rosyjskiej.
Fakty współcześnie wykazują swoistą analogię do przeszłości. Nie wiem jak daleko jesteśmy w stanie zerknąć, ale spójrzmy na wojnę Napoleona, którą wydał w sumie większości narodów Europy, a na Francję nakładano kolejne embarga i odcinano ją od tworzących się wtedy na skalę globalną rynków sprzedaży choćby zboża. Nie, to nie doprowadziło do upadku idei (kluczowe tutaj dla mnie pojęcie obok wartości) Republiki. Podobnie było też półtorej wieku później, kiedy w gruzach Stalingradu runęły wszystkie plany gospodarcze Hitlera. Rzesza nie skapitulowała, a czy to przez głód i powszechną nędzę Rosja wycofała się z I wojny światowej, otóż nie. Stało się tak w wyniku zmiany systemu wartości, zmiany norm kulturowych związanych z rewolucją bolszewicką, sytuacja gospodarcza była zaledwie tłem tych zmian.
To co próbuję w tym krótkim poście wykazać, wiąże się z tym, że chleb jest paliwem dla człowieka, za chleb się płaci, ale maszyna wszelkiego postępu to człowiek, który w różnych kręgach kulturowych i różnych okolicznościach przyjmuje różne fundamenty swych wierzeń - stosuje zupełnie różne przesłanki postępowania.
Nietrafnym jest ocenianie Rosji, szczególnie nietrafnym i niebezpiecznym z perspektywy polskiej, przez pryzmat wiadomości o "kurczącym się rynku" w Rosji itd. Federacja Rosyjska to państwo w całości spójne cywilizacyjne, również dzięki dziesiątkom lat rządów komunistów. Stało się zunifikowane w sferze instytucjonalnej, a o jego wydolności nie świadczy wcale to czy jej spółki będą notowane na Wall Street czy też nie. Rosja jest państwem, w pewnym okresie czasu, autarkicznym i wszystko co dzieje się wokół niej jest elementem dawno rozpisanego planu przez ideologa Kremla, którym jest prof. Dugin.
Oznacza to, w ujęciu bardzo syntetycznym, że Rosja obrała kurs nie tylko na konfrontację, ale po prostu na konflikt zbrojny. Sukcesem Rosji będzie to jeśli osiągnie zamierzone przez władze cele w czasie, który może przetrwać jako autarkiczny podmiot gospodarczy na arenie światowej, a jako taki w obliczu użycia ładunków nuklearnych będzie musiała wytrwać bardzo długo.
Są to więc dwa światy - Zachód myśli w perspektywie portfela i ocenia Rosję krytycznie, bo ta nie bawi się już w neoliberalizm. Rosja natomiast postrzega już wszystko w perspektywie wojny i wszystko inne - notowania giełdowe, akcje, obligacje, cena ropy są kwestiami drugorzędnymi. Im później Zachód to zrozumie, tym dalej dojdzie rosyjska machina wojenna, która będzie siała od Mińska po Lizbonę zniszczenie, którego Europa nie pamięta od czasów II wojny światowej, czy wcześniej od najazdów mongolskich i tureckich. Państwo, które jak Federacja Rosyjska przeznacza ok. 1/3 swych dochodów na armię i zbrojenia, jest to państwo stanu wojny. Nikt w historii nie inwestował tak potężnych pieniędzy bez powzięcia wcześniej planów podbojów.
czwartek, 15 stycznia 2015
Otwarcie
Nadszedł czas na prowadzenie bloga politycznego na którym będę prezentował obiektywne informacje o sytuacji społeczno - politycznej nie tylko w kontekście miejskim czy regionalnym, ale i ogólnopolskim.
Blogowanie pod tym adresem uważam za otwarte. Wybaczcie niedopracowany design czy layout strony, ale to się w krótkim czasie zmieni. Zapraszam do lektury!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)